| Płynęliśmy 1 statkiem po lewej. |
Pierwszym przystankiem była Butterfly Valley, czyli Dolina Motyli.
Żeby zobaczyć motyle trzeba było iść w dolinę i uiścić opłatę 5TL. My zatem woleliśmy poplażować.
Plaża była kamienista, szalały duże fale i szybko robiło się głęboko.
Na pokładzie statku leciała turecka muzyka i były tańce.
Następnym przystankiem była Cold Water Spring czyli Zimne Źródła. Woda w tym miejscu woda jest naprawdę zimna bez względu na to jak jest gorąco i jest dosłownie przeźroczysta.
Oczywiście był wolny czas żeby tam popływać lub dla czętnych skoczyć do wody z małego klifu.
Kolejny przystanek miał być na Camel Beach, czyli Plaża Wielbłąda. Wzięła ona swą nazwę stad, że jest tam dużo maleńskich wysepek które przypominają garby wielbłądzie.
| Opalnie na górnym pokładzie na materacach. |
Kolejnym przystankiem był postój koło St.Nicholas Island czyli Wyspy św. Mikołaja.
Historycy uważają, że tu właśnie urodził się i zmarł święty Mikołaj, dziś obejrzeć tu można pozostałości ciekawych bizantyjskich kościołów, mozaiki i freski. Chętni mogą iść do ruin.
Ostatni postój był przy Aquarium Bay, gdzie wysepka która się tam znajdowała przypominała żółwią wyspę Marathonissi z Zakynthos.
Podczas rejsu serwowany był 1 posiłek. My wybraliśmy rybę. Co do rejsu to bardzo go polecamy. Cały dzień spędzony na pływaniu i opalaniu to doskonały relax. Wokół tylko błękit morza i nieba...
Wieczorem wybraliśmy się na spacer po Oludeniz.
Hotel Ata Lagoon po zmroku.
Pozdrawiam!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz